Wydma Czołpińska - Słowiński Park Narodowy


14 Sep
14Sep

Czy byliście kiedyś na pustyni?

Ja nie byłam! Jednak podczas moich krótkich wakacji w Ustce, które spędzałam razem z Mamą, przez chwilę mogłam się na niej znaleźć. Wszystko to za sprawą przepięknej Wydmy Czołpińskiej, znajdującej się w Słowińskim Parku Narodowym. Na jego terenie znajduje się również wydma w pobliżu Łeby, nazywana Wydmą Łącką. Z racji tego, że Wydmę Łącką Mama już widziała, zdecydowałyśmy się na Wydmę Czołpińską. Dojechałyśmy samochodem aż na parking leśny (płatny - 6 zł za samochód osobowy oraz bilet wstępu do Słowińskiego Parku Narodowego – 6 zł normalny, 3 zł ulgowy), znajdujący się nieopodal wydmy. Jeśli nie mieliśmy okazji zaopatrzyć się w prowiant, jest też tam mała restauracja, w której możemy wypić ciepłą herbatę czy zjeść obiad. Z tego miejsca rozpoczyna się ścieżka przyrodnicza Słowińskiego Parku Narodowego. W planach na samym początku było dojechanie rowerem (który przywiozłyśmy ze sobą na bagażniku samochodowym) do podnóża wydmy, wejście na nią, zrobienie kilku zdjęć i powrót do auta. Ot, maksymalnie godzinka i po sprawie. Zapakowałyśmy się na rowery i ruszyłyśmy leśną ścieżką przed siebie. 

Z tego miejsca trasa rowerkiem to spokojne 10 minut jazdy, około 2,5 kilometra od parkingu. Po dojechaniu na miejsce znalazłyśmy drewnianą tablicę informacyjną, która wydawała się najwłaściwszym miejscem na przypięcie roweru. Tak też więc zrobiłyśmy. Jeszcze tylko zdjęcie butów, ponieważ od samego początku towarzyszyć Nam będzie miękki, cudowny piasek i.. mogłyśmy wystartować. Pierwsze podejście było strasznie męczące, ale widok, jaki się za nim ukazał był przepiękny. 

Pogoda była cudowna, ciepło i słońce sprawiło, że przez moment można było faktycznie poczuć się jak na pustyni. Postanowiłyśmy iść dalej, w stronę szumiącego morza, które było słychać gdzieś w oddali. Podejść i zejść było strasznie dużo, jednak zawzięcie szłyśmy do przodu. Przez same wydmy idzie się około kilometra, a później jakieś pięćset metrów przez las. Wreszcie Naszym oczom ukazało się piękne morze. Wędrówka po piachu jednak trochę Nas zmęczyła i postanowiłyśmy iść plażą aż do Latarni Morskiej Czołpino. Z niej do parkingu został tylko jakiś kilometr drogi. Problemem były tylko rowery, które zostawiłyśmy na początku wydm. Doszłyśmy jednak do wniosku, że nadrobimy te kilka kilometrów, ale nie będziemy wracać tą samą drogą. 

Gdy po jakichś dwóch kilometrach spaceru plażą dojdziemy do zejścia w stronę latarni, które jest widoczne i dość dobrze oznaczone, będzie chwila na spokojne otrzepanie stóp z piasku i założenie butów. Jest kilka ławeczek, na których spokojnie można usiąść i odrobinę odpocząć. Droga na latarnię jest bardzo przyjemna, wiedzie leśną ścieżką, cały czas lekko pod górę. Nie odczuwamy jednak tego podejścia zbyt mocno, za to możemy napawać się widokiem pięknego lasu i otaczającej Nas ciszy. Za to właśnie lubię urlopy we wrześniu - nie ma tłumów i można usłyszeć własne myśli, a nie tylko krzyki, rozmowy i gwar. 

Latarnia Morska Czołpino ma wysokość 25,2 m, udostępniana jest w okresie:
– od 1 maja do 15 czerwca w godz. 10.00 – 18.00
– od 16 czerwca do 31 sierpnia w godz. 10.00 – 20.00
– od 1 września do 30 września w godz. 10.00 – 18.00. 

Bilety wstępu to koszt 4 zł za bilet normalny i 2 zł za bilet ulgowy. Ze szczytu latarni z jednej strony widzimy morze, a z drugiej dalszą część ścieżki przyrodniczej, którą będziemy się poruszać. W tym momencie zostało Nam jeszcze jakieś 1,5 kilometra do parkingu leśnego, na którym zostawiliśmy auto. 

Po powrocie na parking i zostawieniu kilku niepotrzebnych rzeczy w samochodzie ruszyłyśmy po raz kolejny w stronę Wydmy Czołpińskiej, żeby przyprowadzić rowery. Po dotarciu na miejsce okazało się, że.. zgubiłyśmy kluczyk od zapięcia do jednego z rowerów. Na szczęście z pomocą miłych ludzi, których spotkałyśmy, udało Nam się odczepić rower. Zniszczeniu uległ niestety jeden z kasków, który był również przyczepiony do zapięcia. Ze śmiechem wróciłyśmy do samochodu, ciesząc się, że nie musimy wracać tam po raz trzeci, żeby rozbroić zapięcie od roweru. :) 

Łączny czas Naszej wycieczki to 2 godziny 54 minuty, a pokonałyśmy 11 kilometrów i 900 metrów - część pieszo, część rowerem. 

Komentarze
* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.